fbpx
ElektromobilnośćŚwiat

Tesla Network – rewolucja czy ściema?

Aktualizacja [23.04.2019]: zobacz co pokazała Tesla (Robotaxi)

22 kwietnia w Palo Alto Tesla zaprezentuje swoim inwestorom plany związane z rozwojem autonomicznej jazdy. Według słów Elona Muska, szefa firmy, jedną z omawianych funkcji będzie… możliwość zarabiania na swoim aucie korzystając z nowej usługi zwanej Tesla Network.

Tesla network: Twoje auto zarabia (bez Ciebie)

Jak widać na powyższym tweecie pomysł jest bardzo prosty. Kiedy pracujesz, śpisz, jesteś na wakacjach lub kiedy po prostu chcesz dorobić, jednym guzikiem w aplikacji zamieniasz swoje auto w taksówkę
a’ la Uber czy Lyft. Z jedną istotną różnicą – nie będzie w nim kierowcy. Pojazd sam podjedzie do wynajmującego, odwiezie go pod wskazany adres, po czym zawiezie swojego właściciela na zakupy (w celu wydania dopiero co zarobionych pieniędzy…). Brzmi jak science fiction? Tak właśnie ma funkcjonować Tesla Network. Wróćmy jednak na chwilę do rzeczywistości…

Samochody autonomiczne dziś

Aby lepiej zrozumieć dystans dzielący nas od tej wizji, przeanalizujmy co aktualnie potrafią samochody Tesli. Od kilku lat w każdym aucie kalifornijskiego producenta montowany jest zestaw 8 kamer, 12 czujników ultradźwiękowych oraz radar. Pozwala to zbierać w trybie ciągłym dane na temat otoczenia pojazdu. Przetwarzaniem, analizą oraz podejmowaniem decyzji zajmuje się komputer pokładowy wraz z zainstalowanym oprogramowaniem. Funkcja ta nazywa się Autopilot (wraz z Full Self-Driving). Oprócz podstawowych możliwości znanych z innych aut (m.in adaptacyjnego automatu, systemu kontroli pasa ruchu oraz systemu automatycznego hamowania) umożliwia ona skorzystanie m.in z:

  • Navigate on Autopilot, czyli autonomicznego poruszania się autostradą po zaplanowanej trasie. System sam przyśpiesza, hamuje oraz wyprzedza innych kierowców. Dodatkowo, zgodnie ze wskazaniami nawigacji potrafi zjechać z autostrady żeby włączyć się do ruchu na kolejnej drodze szybkiego ruchu.
  • Automatycznej zmiany pasa ruchu bez potwierdzenia podczas jazdy.
  • Automatycznego parkowania równolegle i prostopadle.
  • (Advanced) Auto Summon, pozwalającego właścicielowi na “przywołanie” pojazdu na parkingu z odległości około 50 metrów.

Wygląda na to, że Elon Musk jest tak pewny tego, co pokaże 22 kwietnia, że już zapowiedział podwyżkę ceny Autopilota (z opcją Full Self-Driving) z początkiem maja.

Droga do Tesla Network

Kolejne funkcjonalności pojawiają się stopniowo razem z aktualizacjami oprogramowania. Najnowsza, niedostępna jeszcze publicznie wersja ma przynieść dalsze nowości i usprawnienia m.in rozpoznawanie świateł drogowych i znaków. Całość oznaczona jest jako testowa, a Tesla wymaga od kierowców zaakceptowania faktu, że system nie jest w pełni gotowy i mogą w nim występować błędy. Zalecana jest ostrożność, ciągła kontrola tego co robi auto i trzymanie rąk na kierownicy.

Na osi rozwoju automatyzacji jazdy, przedstawionej poniżej, znajdujemy się aktualnie pomiędzy pierwszym, a drugim poziomem.

Poziomy automatyzacji jazdy
Źródło: Parlament Europejski / europarl.eu

Nie tylko oprogramowanie ulega zmianie. Wraz z upływem lat zmienia się również wspomniany wcześniej komputer instalowany w aucie. Spływają do niego wszystkie zebrane dane. Najnowsza wersja (HW3) ma mieć dziesięciokrotnie wyższą wydajność od swojego poprzednika. Umożliwi to dalszy rozwój funkcji autonomicznych, również tych całkowicie nowych.

Nowy sprzęt, nowe oprogramowanie, Tesla Network

Wiemy już jak wyglądają możliwości autonomicznej jazdy na dzień dzisiejszy. Wiemy, że istnieje sporo ograniczeń tegoż systemu. Wiemy również, że nowy komputer pokładowy oraz kolejne wersje oprogramowania staną się w przyszłości podstawą dla funkcjonowania i rozwoju Tesla Network.

Rozważmy kilka scenariuszy w jaki sposób może wyglądać nowa usługa, kiedy trafi do pierwszych użytkowników.

Kierowca nie jest potrzebny

Pierwszy i zarazem najmniej skomplikowany scenariusz. Możliwe jest całkowite przejęcie kontroli nad jazdą przez komputer. Kierowca nie jest potrzebny. Wszystkie Tesle poprzez aktualizację oprogramowania stają się w samojeżdżącymi taksówkami. Regulacje prawne zmieniają się z dnia na dzień, taksówkarze strajkują, świat ulega całkowitej i nieodwracalnej zmianie, a właściciele Tesli zarabiają podczas snu. Jeżeli wierzyć słowom Muska, to właśnie tak będzie wyglądać Tesla Network.

Rozważmy jednak jeszcze dwie inne opcje…

Ufamy, lecz kontrolujemy

Niezbędny jest okazjonalny nadzór nad poczynaniami samochodu przez kierowcę. W większości przypadków auto podejmie decyzję samo. Nie trzeba zmieniać prawa, taksówkarze i tak strajkują, a właściciele kalifornijskich pojazdów zastanawiają się ile można zarobić siedząc połowę nocy za kierownicą przewożąc pasażerów.

Poziom 2, ale z ulepszeniami

Ostatni, lecz najbardziej prawdopodobny scenariusz. Kierowca musi częściowo kontrolować auto i w odpowiednich momentach przejmować kontrolę nad jazdą. W tym wydaniu jest to usługa zbliżona do Ubera, Lyfta oraz częściowo Vozilli. Właściciel auta może oferować przewoź osób jednocześnie odpoczywając w trakcie jazdy przez włączenie częściowej autonomiczności na terenie miasta. Możliwe jest również wypożyczenie pojazdu. Zupełnie jak w dobrze już znanych usługach car-sharingowych. Na początku dostępność jest ograniczona do jednego rejonu.

Konkurencja nie śpi

Warto wspomnieć, że Tesla nie jest jedyną firmą pracującą nad rozwiązaniami tego typu. Nad swoimi algorytmami autonomicznej jazdy pracują od wielu lat m.in Google (Waymo), Uber czy Cadillac (Super Cruise). Waymo oferuje już nawet taksówkę dla zamkniętej grupy testerów.

Zamawianie i jazda taksówką Waymo

Podsumowanie

Czy więc Tesla Network to ściema? Nie do końca. Na pewno bardzo optymistyczne zapowiedzi Elona Muska trzeba traktować z lekkim przymrużeniem oka. System najprawdopodobniej wystartuje w tym roku, ale z licznymi ograniczeniami i to w formie przypominającej bardziej testy niż gotowy produkt. Niewykluczone, że wprowadzenie nowego, znacznie szybszego komputera pokładowego umożliwi zwiększenie “umiejętności” samo-jeżdżących aut, lecz nie w takim stopniu żeby całkowicie wyeliminować kierowcę. Przynajmniej nie w krótkim okresie.
Do tego potrzebne będzie jeszcze wiele czasu i… kolejnych aktualizacji oprogramowania.

Myślę, że taksówkarze (szczególnie w Polsce) mogą na razie spać spokojnie. Jedno jest pewne: zmiany nieubłaganie się zbliżają, a komputerowe algorytmy nauczą się w końcu prowadzić auta bezpieczniej od ludzi. Ulice miast zaroją się od autonomicznych pojazdów zarabiających pieniądze podczas, gdy ich właściciele będą… spokojnie spać.

A co Wy o tym myślicie?

Zobacz najnowsze auta elektryczne na Poznań Motor Show

Źródło
Elon MuskTeslaratiTesla Motor ClubTesla
Tagi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Bitnami